Poznaj atom

Po Czarnobylu - przerwane projekty jądrowe cz.1

Piątek 10 maja 2013

Najbardziej znanymi konsekwencjami awarii w Czarnobylu były ograniczone skutki zdrowotne, przesiedlenie ok. 300 tys. ludzi (jak się dzisiaj okazuje, w dużej mierze niepotrzebnie) i zamknięcie obszaru w promieniu 30 km od elektrowni (również obecnie krytykowane). Awaria miała też skutki społeczno-polityczne, gdyż była ciosem dla wizerunku ZSRR, zarówno na świecie, jak i w samym Kraju Rad. Mało kto jednak wie, że była jeszcze inna, nie mniej poważna, ale na pewno bardzo kosztowna, konsekwencja awarii w Czarnobylu – przerwanie wielu realizowanych w tym czasie inwestycji w przemyśle jądrowym, zarówno w ZSRR jak i innych państwach.

Początek kłopotów
Wizerunek sektora jądrowego został nadszarpnięty wcześniej, bo w 1979 roku po awarii w EJ Three Mile Island. Była to awaria bardziej medialna niż rzeczywista, ponieważ co prawda doszło do częściowego stopienia rdzenia reaktora i uwolnienia lotnych (gazowych) produktów rozszczepienia do obudowy bezpieczeństwa, ale zarówno sam zbiornik ciśnieniowy reaktora, jak i gruba żelbetonowa obudowa bezpieczeństwa pozostały nienaruszone i zachowały szczelność. Uwolnienia poza obudowę były znikome i nie było żadnego zagrożenia dla ludności mieszkającej w okolicy. Ostatecznie awaria została sklasyfikowana na poziomie 5 w skali INES (już po wprowadzeniu skali do powszechnego użytku). Średnia dawka dla osób mieszkających w promieniu 80 km była mniejsza niż 0,015 mSv, a dla osób mieszkających w promieniu 16 km - 0,08 mSv. Maksymalna obliczona dawka indywidualna wyniosła poniżej 1 mSv. Późniejsze badania przeprowadzone na dużą skalę wykazały, że nie było żadnych zwiększonych zachorowań na nowotwory i generalnie brak było skutków zdrowotnych. Media przedstawiały jednak to zdarzenie jako wielką katastrofę i nakręciły spiralę paniki, kilkanaście tysięcy osób uciekło ze swoich domów w pierwszych dniach awarii. Sytuację pogorszył fakt, że 2 tygodnie wcześniej premierę kinową miał film „Chiński syndrom”, który przedstawiał hipotetyczną awarię w EJ ze stopieniem rdzenia i znacznie poważniejszymi skutkami.

Wszystko to spowodowało, że zaufanie społeczne do branży jądrowej drastycznie spadło, nie tylko w USA, ale i innych krajach Zachodu. Organizacjom sprzeciwiającym się energetyce jądrowej łatwiej było zablokować budowę nowych elektrowni, gdyż sądy były bardziej skłonne wydawać wyroki niekorzystne dla inwestorów. W połączeniu ze zwalniającym tempem wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną doprowadziło to do zatrzymania budowy kilkunastu dużych bloków w USA oraz porzucenia planów budowy ok. 30 kolejnych.

Inwestycje przerwano również w RFN i Hiszpanii. W RFN co prawda nie zrezygnowano z budów już rozpoczętych, ale porzucono plany kilkunastu bloków (np. Biblis C i D), a już trwające budowy uległy spowolnieniu, zarówno ze względu na procesy sądowe z organizacjami antyjądrowymi jak i z powodu nagłej zmiany wymagań bezpieczeństwa przez krajowy dozór jądrowy. W Hiszpanii rząd podjął w 1983 roku decyzję o wstrzymaniu ambitnego programu rozwoju energetyki jądrowej, co spowodowało przerwanie już rozpoczętych budów 4 bloków (2 w EJ Lemoniz i 2 w EJ Valdecaballeros, których zaawansowanie było na poziomie 70-90%). Konsekwencje awarii w TMI dało się odczuć również w Szwecji, Belgii, Holandii i Szwajcarii.

W Austrii uruchamianie pierwszej w tym kraju elektrowni jądrowej (EJ Zwentendorf/Tullnerfeld) przerwano jeszcze przed awarią w TMI, to jest w 1978 r.

Przerwane projekty
W pierwszych dniach po awarii w Czarnobylu zatrzymano budowę dwóch nowych bloków RBMK-1000 w tej elektrowni (bloki nr 5 i 6). Powód był dość prozaiczny – na skutek skażenia terenu w najbliższym sąsiedztwie bloku nr 4 nie można było prowadzić prac budowlanych i należało wycofać robotników i inżynierów. Budowa nie została już wznowiona, z tych samych powodów dla których nie wznowiono budowy innych bloków RBMK na terenie ZSRR – głównie obaw o bezpieczeństwo. W ten sposób porzucono 2 wspomniane bloki w EJ Czarnobyl, 1 w EJ Smoleńsk (Smoleńsk-4), 2 w EJ Kursk (Kursk-5 i -6, z których pierwszy był ukończony w 70%, a wznowienie jego budowy było rozważane jeszcze do 2008 roku) i 2 bloki w EJ Ignalina (Ignalina-3 i -4, przy czym zaawansowanie prac na trzecim bloku wynosiło ok. 50%), obecnie na terenie Litwy.

Na terenie ZSRR zawieszono lub porzucono budowę również kilkunastu bloków WWER-1000, głównie na terenie obecnej Rosji, Ukrainy i Białorusi, włącznie z dwublokową EJ Południowouralska, która miała być wyposażona w dwa reaktory powielające na prędkich neutronach (2x FBR 750 MWe), a także kilkoma blokami ciepłowniczymi z radzieckimi odpowiednikami reaktorów BWR. Na Ukrainie wstrzymano budowę (poza dwoma blokami RBMK w EJ Czarnobyl) łącznie 6 bloków WWER-1000/320, w tym 2 bloków w nowej EJ na Półwyspie Krymskim. Nie bez znaczenia były zmiany ustrojowe w tych państwach i transformacja gospodarcza, które na pewien czas ograniczyły środki na inwestycje i zredukowały zapotrzebowanie na moc w systemie elektroenergetycznym.

Podobna sytuacja miała miejsce w innych krajach „demokracji ludowej”. W Czechosłowacji zatrzymano budowę nowych EJ Temelin i EJ Mochovce, w Polsce budowę EJ Żarnowiec i EJ Warta (w Klempiczu), w Rumunii EJ Cernavoda, a w Bułgarii EJ Belene. W Rumunii budowano bloki CANDU-6, natomiast w pozostałych krajach były to radzieckie bloki WWER-1000/320 i WWER-440/213 (np. w Polsce: EJ Żarnowec 4x WWER-440/213, EJ Warta 4x WWER-1000/320).

W NRD sytuacja była szczególna: działało 5 bloków WWER w EJ Greifswald (4x WWER-440/230, 1x WWER-440/213), 3 kolejne były w budowie (3x WWER-440-213). Po przyłączeniu NRD do RFN zachodnioniemieckie organizacje antyjądrowe domagały się wyłączenia EJ Greifswald powołując się na rzekome niebezpieczeństwo jakie stwarzały radzieckie reaktory i brak możliwości ich zmodernizowania do zachodnioniemieckich standardów. W rzeczywistości bloki 1-4 (WWER-440/230) posiadały dosyć poważne luki w bezpieczeństwie (np. brak pełnej obudowy bezpieczeństwa), ale istniała możliwość ich modernizacji po racjonalnych kosztach, zwłaszcza że można było eksploatować je przez kolejnych 20-40 lat, a blok nr 5 (WWER-440/213) i kolejne które były w budowie były nowszej generacji i nie wymagały zbyt dużych nakładów na podniesienie bezpieczeństwa. Rząd federalny, pod naciskiem wspomnianych wyżej organizacji, zdecydował o likwidacji całej elektrowni w 1990 roku, co w konsekwencji spowodowało przerzucenie kosztów likwidacji z operatora na podatników niemieckich. Na uwagę zasługuje fakt, że takie same reaktory pracują dziś w Czechach, Finlandii, na Słowacji i na Węgrzech spełniając wszystkie normy Unii Europejskiej. Równolegle rząd zdecydował o przerwaniu budowy EJ Stendal (2x WWER-1000/320) i zamknięciu EJ Rheinsberg z prototypem reaktora WWER (WWER-210) z lat 60-tych.

Niedługo potem zaczęły się kłopoty z pierwszą elektrownią jądrową na Kubie (EJ Juragua, 2x WWER-440/213 z pełną obudową bezpieczeństwa). Co prawda, awaria w Czarnobylu miała niewielki wpływ na kubański program jądrowy, ale rozpad ZSRR (do którego Czarnobyl w pewnym stopniu się przyczynił) spowodował odcięcie źródła kredytowania budowy, a pozyskanie kredytu komercyjnego nie wchodziło w grę, gdyż Kuba nie posiadała odpowiedniej ilości dewiz. Władze zdecydowały o przerwaniu budowy w 1993 roku, przy stanie zaawansowania prac przy bloku nr 1 ocenianym na ok.70%). Prezydent Władimir Putin proponował w 2001 roku władzom Kuby dokończenie inwestycji, ale okazało się, że Kubańczycy nadal nie mają czym zapłacić, a cukrem z trzciny cukrowej Rosjanie nie byli zainteresowani.

W państwach zachodnich awaria w Czarnobylu przyczyniła się do porzucenia planów budowy tych bloków, których realizacji do tego czasu nie rozpoczęto . W Niemczech kontynuowano jedynie budowę czterech najnowszych bloków, które uruchomiono sukcesywnie w latach 1986-1989. Niestety, wyłączono bardzo nowoczesny blok z reaktorem wysokotemperaturowym w Hamm-Uentrop (THTR-300), który wykorzystywał paliwo torowe, następnie blok z reaktorem FBR w EJ Kalkar. Natomiast jedyny blok EJ Muelheim-Kaerlich pracował tylko 3 lata z powodu dosyć kuriozalnego wyroku sądu administracyjnego landu Nadrenia-Palatynat, uprawomocnionego wyrokiem Federalnego Sądu Administracyjnego w Berlinie w 1998 r. Inwestor zbudował obiekt 70 m od miejsca wskazanego w pozwoleniu na budowę, gdyż tuż po rozpoczęciu pierwszych robót odkryto uskok tektoniczny pod pierwotną lokalizacją, który w praktyce wykluczał uzyskanie zezwolenia na eksploatację od dozoru jądrowego. Kolejne sądy orzekały, że zmiana lokalizacji o 70 m była bezprawna i unieważniły pozwolenie na budowę. Sprawa była dosyć skomplikowana, a wyrok zależał w dużej mierze od decyzji konkretnego sędziego, który orzekał w sprawie, gdyż obowiązujące przepisy były niejednoznaczne w takiej sytuacji. W tym czasie niemieckie sądy w większości spraw orzekały na niekorzyść operatorów obiektów jądrowych (co było odbiciem powszechnej mody na „walkę z atomem”), i tak też stało się w tym przypadku.

W RFN zamknięto również nowo uruchomiony zakład przetwarzania wypalonego paliwa w Karlsruhe, co spowodowało że właściciele elektrowni musieli wysyłać wypalone paliwo do zakładów we Francji, a po ogłoszeniu zakazu recyklizacji wypalonego paliwa przez rząd SPD-Zieloni w 2001 roku, firmy zostały zmuszone do gromadzenia wypalonego paliwa na terenie elektrowni.

Najpoważniejsze skutki awarii w Czarnobylu w państwach zachodnich miały miejsce we Włoszech, gdzie tuż po awarii (w 1987 r.) przeprowadzono referendum, w którym większość głosujących opowiedziało się za likwidacją elektrowni jądrowych w tym kraju. W efekcie wyłączono w latach 1987-1990 trzy bloki w różnych technologiach (GCR, PWR, BWR) i przerwano budowę dwóch kolejnych z reaktorami BWR (prace przy EJ Montalto di Castro były mocno zaawansowane) oraz porzucono plany następnych. Do tej pory Włochy są jedynym państwem, które całkowicie wycofało się z energetyki jądrowej.

Czarnobyl miał swoje konsekwencje również w tak odległych krajach jak Filipiny i Brazylia. Na Filipinach rząd zdecydował o nieuruchamianiu nowowybudowanej EJ Bataan (1x PWR 620 MWe), a w Brazylii zawieszono budowę drugiego bloku w EJ Angra (1x PWR 1275 MWe). Awaria w ZSRR ostatecznie „dobiła” również inwestycje w USA, gdzie nakładając się na problemy rynku energii doprowadziła do zatrzymania nawet bardzo zaawansowanych budów, jak było w przypadku EJ Watts Bar, EJ Bellefonte i EJ Marble Hill.

Te budowy, których Czarnobyl nie zatrzymał, zostały znacząco spowolnione. W wielu przypadkach zmianie uległy wymagania bezpieczeństwa lub dozór nakazywał, pod naciskiem części społeczeństwa, przeprowadzenie ponownych ocen bezpieczeństwa projektu.

Elektrownia Zwentendorf Fot. Thomas Macht (CC BY-SA 3.0)
Facebook