Poznaj atom

Mity o terrorystycznych zagrożeniach energetyki jądrowej

Wtorek 24 kwietnia 2012

Niektórzy przeciwnicy korzystania z energii jądrowej obawiają się niedających się wykluczyć ataków terrorystycznych. Miałyby one sprowadzać na ludność mieszkającą w okolicach elektrowni niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia.

Co stanie się z elektrownią jądrową, gdy uderzy w nią kierowany przez terrorystów samolot? Takie pytanie nie może dziwić, gdy ma się w pamięci widok walących się wież World Trade Center, zniszczonych w taki właśnie sposób 11 września 2001r. By rozwiać wątpliwości i obalić mit najlepiej powołać się na wyniki badań przeprowadzonych w 1988 r. przez amerykański ośrodek badawczy Sandia National Laboratories na zlecenie japońskiej firmy Muto Institute of Structural Mechanics. W eksperymencie (tzw. teście zderzeniowym) wykorzystano wojskowy myśliwiec F-4 Phantom.

Tę dwudziestotonową maszynę rozpędzoną do szybkości 774 km/h skierowano na betonową ścianę o grubości 366 cm, podobnej do stosowanych jako osłony reaktorów jądrowych. Efekt był niesamowity: samolot rozbił się w drobny pył, a ściana pozostała nienaruszona. Film z zarejestrowanym eksperymentem można znaleźć na witrynie Sandia National Laboratories pod adresem www.sandia.gov oraz w serwisie YouTube.

Historia światowej energetyki jądrowej to już przeszło 60 lat. Na świecie działa ponad 400 reaktorów zainstalowanych w elektrowniach jądrowych, a ponad 100 innych zostało wycofanych z eksploatacji i całkowicie rozebranych (lub są w trakcie rozbiórki) – większość z powodu zestarzenia się i wyeksploatowania. Funkcjonują też zakłady zajmujące się materiałami promieniotwórczymi, np. przetwarzające wypalone paliwo.

Warto zaznaczyć, że w tym czasie nigdzie na świecie nie doszło do ani jednego skutecznego ataku terrorystycznego na elektrownię jądrową. Jaki z tego wniosek? Zabezpieczenia antyterrorystyczne są skuteczne.

Każda elektrownia jądrowa jest wyposażona we własny system bezpieczeństwa. Chroni on oczywiście nie tylko przed terrorystami, ale przed każdym niepowołanym dostępem. Na tym nie koniec. Każdy system bezpieczeństwa jest przecież tylko tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Rozwiązania i procedury są więc stale modyfikowane i doskonalone, by te ogniwa wzmacniać, a wymiana doświadczeń ma zakres ogólnoświatowy.

Do oceny bezpieczeństwa reaktorów jądrowych stosuje się między innymi miarę w postaci prawdopodobieństwa stopienia rdzenia z powodu utraty chłodziwa. Pod tym względem instalacje uruchomione w XXI w. i pod koniec XX w. (tzw. reaktory generacji III i III+) są wielokrotnie bardziej bezpieczne. W tych przypadkach prawdopodobieństwo stopienia rdzenia jest o jeden bądź nawet o dwa rzędy wielkości mniejsze niż miało to miejsce w starszych obiektach. Ale nawet
w przypadku stopienia rdzenia pozostają kolejne bariery, które nie dopuszczają do wydostania się substancji promieniotwórczych poza elektrownię – najważniejszą z nich jest szczelny betonowy budynek reaktora. 

Dobrym przykładem ilustrującym wprowadzanie ulepszeń w zakresie bezpieczeństwa w nowych obiektach jądrowych są tzw. pasywne układy bezpieczeństwa. Takie układy nie wymagają interwencji operatora w przypadku poważnej awarii. Działają samoczynnie i niezależnie.

Organizacje międzynarodowe, w tym najważniejsza – Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej – opracowały zbiory zasad bezpieczeństwa, które wszystkie państwa członkowskie (w tym Polska) zobowiązały się wdrożyć do swojego prawa krajowego i przestrzegać. W naszym przypadku zasady te zostały zawarte w ustawie Prawo atomowe.

 
Facebook