Poznaj atom

Miejsca pracy powstające dzięki budowie elektrowni jądrowej

Piątek 09 sierpnia 2013

Energetyka jądrowa zapewnia stałe i stabilne dostawy energii elektrycznej przy niskich kosztach oraz przy zachowaniu czystego powietrza, wody i gleby. Daje też trwałe zatrudnienie załodze elektrowni i ludziom pracującym na rzecz elektrowni jądrowej w przemyśle kooperującym, handlu i usługach (zwłaszcza na poziomie lokalnym). Co więcej, energia z elektrowni jądrowych jest tania, dlatego każda megawatogodzina uzyskana z elektrowni jądrowej oznacza zwiększenie ilości miejsc pracy w innych sektorach gospodarki, co wpływa pozytywnie na rozwój kraju.

Przeciwnicy energetyki jądrowej kwestionują stwierdzenie, że daje ona tanią energię elektryczną. Statystyka pokazuje natomiast, że elektrownie jądrowe są konkurencyjne, a cena energii elektrycznej w państwach mających energetykę jądrową w większości przypadków jest niższa niż w państwach, które są pozbawione tego źródła energii (co prawda na cenę energii dla odbiorcy końcowego wpływa wiele różnych czynników, ale koszty wytwarzania w elektrowniach są jednym z najważniejszych). To bardzo silny argument przemawiajacy za energetyką jądrową. Przeciwnicy twierdzą, że nie można porównywać obecnych cen energii z OZE z cenami płaconymi elektrowniom jądrowym budowanym dawniej, które już spłaciły swe nakłady inwestycyjne.

Jednak w czasie, gdy budowano obecnie funkcjonujące elektrownie jądrowe, przeciwnicy również pisali, że są one nieopłacalne, że ich budowa prowadzi do bankructwa… Tak mówiono o elektrowniach jądrowych w USA, czy we Francji. Dzisiaj widzimy, że są one „kurami znoszącymi złote jajka”. Dowodem na ich opłacalność jest fakt, że w wielu państwach (takich jak Niemcy, Belgia, Hiszpania, Holandia, Szwecja, Finlandia) wprowadzono dla nich dodatkowe opodatkowanie (np. w przypadku Belgii na poziomie aż 50% zysków netto operatora).

Podobnie będzie z elektrowniami budowanymi dzisiaj. Elektrownia jądrowa to dobra inwestycja, która przynosi trwałe korzyści społeczeństwu. Należy więc zadać pytanie ile konkretnie miejsc pracy można uzyskać z rozwoju energetyki jądrowej?

Dokładne oszacowanie zapotrzebowania na siłę roboczą przy budowie EJ wykonano w USA na zlecenie Departamentu Energii (amerykański odpowiednik ministerstwa właściwego ds. energetyki). Z obliczeń wynika, iż przy budowie elektrowni jądrowej z jednym blokiem 1300 MWe potrzeba 1600 ludzi, a przy budowie EJ z dwoma blokami- 2560 ludzi.

Poza ekipą budowlaną (m.in. zbrojarze, elektrycy, monterzy rurociągów) na budowie niezbędne są inne grupy pracowników, odpowiedzialnych m.in. za zarządzanie i nadzór nad budową, obsługę budowy, a także pracownicy Generalnego Wykonawcy i pracownicy Inwestora, w tym przyszła załoga ruchowa i remontowa. W przypadku budowy jednego bloku, poza 1600-osobową ekipą budowlaną, potrzebne będzie 800 osób z innych grup zawodowych (w tym: personel obsługowy i rozruchowy, kontrola jakości itp.).

Dla porównania w Polsce, do budowy EJ „Żarnowiec” w latach 1982-89 dla jednego bloku zatrudniono 3000 pracowników, planowana budowa EJ „Warta” w latach 1987-89, uwzględniała zapotrzebowanie na ok. 2000 pracowników na blok.
W sierpniu 2012 r. dyrektor wykonawczy GE Hitachi Nuclear Energy (GEH) w Polsce potwierdził, że na placu budowy pierwszej elektrowni jądrowej w naszym kraju będzie pracowało ok. 4500 osób. Zatrudnienie w łańcuchu dostaw, czyli na zapleczu przemysłowym budowy, w szczycie robót szacowane jest na 2514-3110 osób (w zależności od technologii reaktora).

W 2008 roku Oxford Economics opublikował raport, dotyczący prognozowanego wpływu rozbudowy amerykańskiej energetyki jądrowej na liczbę miejsc pracy. Autorzy wyliczyli między innymi tak zwane efekty mnożnikowe. I tak, dla samej budowy jest to mnożnik na poziomie 0,33, natomiast dla produkcji materiałów i urządzeń – 1,37.

Powyższe dane wskazują, że na każdych 100 pracowników zatrudnionych przy budowie EJ powstają 33 dodatkowe miejsca pracy w łańcuchu dostaw. Na każdych 100 pracowników zatrudnionych w zakładach wytwarzających materiały i urządzenia powstaje 137 miejsc pracy w łańcuchu dostaw (przykładowo do wyprodukowania zbiornika ciśnieniowego reaktora potrzebny jest wkład pracy przebiegający od etapu wydobycia rudy żelaza, poprzez hutnictwo, odlewnictwo, produkcję pras hydraulicznych, obrabiarek itd.).

Prawdopodobnie przy pierwszej EJ (2-3 bloki) udział polskiego przemysłu może przekroczyć 50%, a przy następnych blokach udział ten będzie stopniowo wzrastał, co pokazują doświadczenia innych państw (Czechy, Szwajcaria, Korea Płd., Japonia, Brazylia i inne). Istnieje też możliwość ulokowania w naszym kraju produkcji kluczowych komponentów już na etapie budowy pierwszej elektrowni (co najmniej 500 miejsc pracy).

Zgodnie z danymi Oxford Economics, produkcja urządzeń i materiałów dla jednego bloku 1500 MWe daje w szczycie 3110 etatów, ale budowa jednej dwublokowej EJ z dwuletnim przesunięciem między blokiem pierwszym i drugim daje w sumie 4976 etatów. Przyjmując, że udział przemysłu amerykańskiego w budowie EJ na terenie USA wynosi 80% (firmy amerykańskie straciły możliwość produkcji kluczowych urządzeń jądrowego układu wytwarzania pary (JUWP) w latach 80-tych na skutek wstrzymania planów budowy nowych EJ, za wyjątkiem dużych zaworów, rurociągów i pomp), a udział polskiego przemysłu w budowie pierwszej EJ będzie nie mniejszy niż 50%, można wyliczyć, że budowa jednego bloku będzie wymagała utworzenia co najmniej 1944 nowych miejsc pracy. Zaplecze przemysłowe natomiast, w szczycie robót będzie musiało zatrudniać 3110 osób (czwarty rok budowy bloku nr 1 i drugi rok budowy bloku nr 2, przy założeniu że połowa miejsc pracy powstanie w Polsce).

W oparciu o powyższe wskaźniki i założenia, skorygowane o dane US DOE (2005), dotyczące zatrudnienia na budowie dwublokowej EJ, można obliczyć w przybliżeniu jakie będzie maksymalne zatrudnienie przy budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej:
• 6470 etatów bezpośrednich na placu budowy i w przemyśle kooperującym, przy założeniu 3360 miejsc pracy na budowie oraz 3110 miejsc pracy w przemyśle
• 14687 etatów w innych sektorach gospodarki
Wynik ten zostanie co najmniej utrzymany (a prawdopodobnie nieco podwyższony) przy budowie drugiej EJ.

Powyższe wyliczenia mogą być jednak mocno zaniżone, gdyż ostatnie dane dla Hinkley Point C wskazują na wielkość szczytowego zatrudnienia na poziomie 5600 osób. Po ich uwzględnieniu liczba bezpośrednich miejsc pracy wzrasta do 8710, a w przypadku nałożenia mnożnika podanego dla warunków amerykańskich przez Oxford Economics (2008) – tj. 3,27 – otrzymujemy wynik 28 482. Wartość ta może się zmieniać ze względu na różnice w strukturze gospodarki USA i Polski oraz fakt, że założenia przyjęte dla warunków amerykańskich mogą nie dać się zastosować w warunkach polskich. Dokładne oszacowanie musi zostać wykonane przez inwestora lub zlecone specjalistycznemu instytutowi badawczemu (bądź firmie), który wykona wiarygodną projekcję z użyciem modeli ekonometrycznych polskiej gospodarki.

Zdecydowaną większość ekip budowlanych polskich elektrowni jądrowych stanowić będą Polacy, których udział będzie się stopniowo zwiększał w miarę budowy kolejnych bloków – co jest zgodne z doświadczeniami innych państw.
Zagraniczni wykonawcy inwestycji preferują zatrudnianie lokalnych robotników i inżynierów, a także dobór lokalnych firm do podwykonawstwa ze względu na niższe koszty pracy i koszty logistyki.

Na budowie bloku nr 3 z reaktorem EPR w EJ Olkiluoto (Finlandia), który jest jednym z reaktorów proponowanych dla Polski, pracowało w szczycie 4300 osób, z czego 2000 Polaków, a dzisiaj ciągle jeszcze pracuje ich 950. Jasne jest, że w Polsce firmy polskie będą miały większy udział w budowie niż w Finlandii. Szacunki zatrudnienia Polaków podane w naszej pracy są więc poparte rzeczywistym i aktualnym doświadczeniem.

Autor: A Strupczewski, Ł Kuźniarski
Facebook