Poznaj atom

Miejsca pracy powstające dzięki eksploatacji elektrowni jądrowej

Piątek 16 sierpnia 2013

Wielkość zatrudnienia przy eksploatacji EJ różni się w zależności od kraju, typu elektrowni i liczby bloków energetycznych. Podobnie jak w przypadku budowy EJ, również dla etapu eksploatacji Oxford Economics policzył wskaźniki mnożnikowe dla miejsc pracy.

Z wyliczen wynika, że każdych 100 pracowników EJ poprzez łańcuch dostaw i zamówienia elektrowni (towary i usługi takie jak: paliwo jądrowe, naprawy i remonty, usługi doradztwa, dostawy maszyn, armatura, zawory, zlecone badania, usługi inżynieryjne, gospodarka wodno-sanitarna, przetwarzanie danych, ubezpieczenia, podatki lokalne i krajowe) generuje dodatkowe 17 miejsc pracy (mnożnik na poziomie 0,17). Dodatkowe miejsca pracy powstaną (lub co najmniej zostaną utrzymane) w całej gospodarce narodowej dzięki niskim kosztom produkcji energii.

W grudniu 2011 r. amerykański Nuclear Energy Institute opublikował fragment analizy wykonanej przez Oxford Economics w 2011 roku na temat zatrudnienia, jakie będzie efektem renesansu energetyki jądrowej w USA. Oxford Economics wyliczył, że jeden jądrowy blok energetyczny o mocy 1000 MWe generuje w sumie 4372 etaty w skali całego kraju, zarówno bezpośrednio jak i poprzez wpływ pośredni i indukowany (mnożnik: 1,79).

Przyjmując wskaźniki z publikacji Oxford Economics z 2011 roku (cyt. za NEI) można obliczyć, że eksploatacja sześciu bloków jądrowych o łącznej mocy 6000 MWe, przewidzianej w Programie polskiej energetyki jądrowej, może wygenerować 3180 bezpośrednich miejsc pracy w samych elektrowniach oraz 23 087 dalszych miejsc pracy w gospodarce – łącznie 26 267. Podobnie jak w przypadku fazy budowy, liczba ta oparta jest na założeniach, które nie muszą być zgodne z polskimi warunkami. Dokładne oszacowanie musi zostać wykonane przez inwestora lub zlecone specjalistycznemu instytutowi badawczemu (bądź firmie), który wykona wiarygodną projekcję z użyciem modeli ekonometrycznych polskiej gospodarki.

Do zatrudnionych bezpośrednio w elektrowni należy też dodać specjalistów, których operator będzie musiał zatrudnić w centrali firmy (w przypadku PGE będzie to siedziba firmy w Warszawie). PGE nie podaje oficjalnych szacunków na ten temat, ale jeden z potencjalnych dostawców technologii, firma Westinghouse, określił zapotrzebowanie na kadrę tego typu na 150-400 osób. Należy również pamiętać o rezydentach dozoru jądrowego, pracujących stale na terenie każdej elektrowni. Praktyka światowa wskazuje na 1-2 osoby na jeden blok, co daje 4-12 osób w przypadku Polski (4 lub 6 bloków jądrowych).

Wszystkie stanowiska pracy w polskich elektrowniach jądrowych będą docelowo obsadzone przez polską kadrę. Jedynym wyjątkiem mogą być pierwsze 2 lata eksploatacji pierwszego bloku jądrowego (tj. do momentu zakończenia pierwszej wymiany paliwa w reaktorze), kiedy część personelu rozruchowo-ruchowego mogą stanowić pracownicy zagranicznego Generalnego Wykonawcy. Ich zadaniem będzie wdrożenie polskiej załogi do pracy w nowym środowisku i zapoznanie ze specyfiką wszystkich urządzeń i obiektów. Jest to powszechna praktyka w energetyce jądrowej i konwencjonalnej na świecie.

O tym, że Polacy mogą z powodzeniem pracować w tej branży świadczą przykłady naszych rodaków zatrudnionych w elektrowniach jądrowych w Niemczech, Belgii, Francji, Kanadzie, Rosji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA, RPA i w innych krajach. Piastują oni różne stanowiska, począwszy od wykwalifikowanych robotników, a skończywszy na DIRE (Dyżurny Inżynier Ruchu Elektrowni).

Należy pamiętać, że nie są to wszystkie miejsca pracy wygenerowane dzięki energetyce jądrowej, gdyż dodatkowe zatrudnienie będzie wymagane również przy budowie i eksploatacji dwóch składowisk odpadów promieniotwórczych (powierzchniowego i głębokiego), a także w administracji rządowej (dozór jądrowy) oraz zapleczu naukowo-badawczym (instytuty badawcze).

Generalnie, w przypadku Polski możemy się spodziewać około 11-15 tysięcy bezpośrednich miejsc pracy i dalszych kilkunastu tysięcy jako miejsca pracy pośrednie (direct) i „indukowane” (induced), przy założeniu tak zwanych efektów mnożnikowych. Liczba bezpośrednich miejsc pracy (przeliczonych na FTE – Full Time Equivalent, odpowiednik pełnego etatu) jest łatwo mierzalna ze względu na obszerną literaturę i jednoznaczne powiązanie konkretnych stanowisk pracy z branżą jądrową. Natomiast liczba miejsc pracy pośrednich (w sektorach obsługujących sektor jądrowy) i indukowanych (tj. powstających jako efekt wykorzystania dochodów gospodarstw domowych, pochodzących z wynagrodzeń za miejsca pracy bezpośrednie i pośrednie, na konsumpcję, a także wpływu na odbiorców energii elektrycznej poprzez niższe jej ceny) obarczona jest większą niepewnością. Tym niemniej warto je przytoczyć choćby w celu zobrazowania skali korzyści z energetyki jądrowej.

Pozostaje ważne pytanie, które w istotny sposób wpłynęło na interpretację danych o zatrudnieniu w przypadku „zielonych” miejsc pracy przy OZE, mianowicie czy wskutek powstawania i pracy elektrowni jądrowych tracimy miejsca pracy w innych gałęziach gospodarki, czy następuje ucieczka zakładów pracy - a z nimi i miejsc pracy- z krajów budujących energetykę jądrową do innych krajów bez tej energetyki?

Odpowiedź na to pytanie dają wskaźniki statystyczne publikowane przez Eurostat. Rok po roku większość krajów korzystających z energii jądrowej (do wyjątków należy m.in. Słowacja, gdzie wysokie ceny energii mają swoje podłoże w funkcjonujących monopolach, wysokich opłatach sieciowych oraz opłatach związanych z ochroną środowiska) cieszy się niskimi kosztami energii elektrycznej, a kraje które zrezygnowały z budowy elektrowni jądrowych jak Dania, bądź wyłączają je ze względów politycznych jak Włochy i Niemcy - mają wysokie ceny energii elektrycznej. Według danych z maja 2013 roku średnia cena energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych w Unii Europejskiej w 2012 roku wynosiła 197 EUR/MWh, podczas gdy w Danii było to 297 EUR/MWh, w Niemczech 268 EUR/MWh i we Włoszech 230 EUR/MWh. Natomiast we Francji, gdzie niemal całe zapotrzebowanie na energię elektryczną pokrywają elektrownie jądrowe, cena energii wynosiła tylko 145 EUR/MWh. Ceny energii płacone przez odbiorców przemysłowych są też wyższe w krajach bez energetyki jądrowej (lub wycofujących się z niej), np. w Niemczech 130 EUR/MWh, we Włoszech 199 EUR/MWh, podczas gdy we Francji jest to tylko 79 EUR/MWh. Według ostatnich doniesień z Niemiec, opłaty za energię elektryczną płacone przez przemysł mają znacznie wzrosnąć. Naturalnym efektem wysokich cen energii jest ucieczka zakładów przemysłowych do krajów o niskich kosztach energii. Oczywiście w przypadku elektrowni jądrowych produkujących energię elektryczną po niskich kosztach, trend jest odwrotny- zakłady pracy przenoszą się do krajów mających duży udział energii z elektrowni jądrowych (widoczne szczególnie w przypadku Ukrainy).

Fakt, że koszty energii z elektrowni jądrowych są naprawdę niskie, potwierdzają przykłady z różnych krajów, w których rządy były niechętne wobec energii jądrowej, a jednak musiały utrzymywać elektrownie jądrowe w ruchu, by zapobiec podwyżkom cen energii elektrycznej. Klasycznym przykładem jest Hiszpania, gdzie rząd socjalistyczny przez wiele lat był przeciwny energetyce jądrowej, a jednak zezwalał na pracę elektrowni jądrowych by zapobiec nadmiernemu wzrostowi cen energii. Podobnie w Wielkiej Brytanii politycy przez szereg lat uważali, że silne wiatry znad Atlantyku wystarczą by utrzymywać w ruchu farmy wiatrowe, wsparte tanim gazem z Morza Północnego, i zwalczali elektrownie jądrowe, między innymi narzucając im obowiązek opłat za emisję CO2, którego to oczywiście nie emitują. Okazało się jednak, że elektrownie jądrowe są Wielkiej Brytanii niezbędne i obecnie przygotowuje się budowę szeregu bloków jądrowych wielkiej mocy.

W samych Niemczech, gdzie sprawa energetyki jądrowej była głównym punktem sporu politycznego między chadecją popierającą energetykę jądrową, a zielonymi i socjalistami zwalczającymi tę energetykę, w końcu 2010 roku rząd zawarł z firmami energetycznymi ugodę, zezwalającą na przedłużenie okresu eksploatacji elektrowni jądrowych. Ceną, jaką zapłaciły firmy energetyczne, było odprowadzanie dodatkowo podatku rzędu 2,3 mld euro za wykorzystywanie paliwa jądrowego oraz przekazywanie na rzecz energetyki odnawialnej 300 mln euro rocznie. W następnym roku, po awarii w Fukushimie, rząd niemiecki wycofał swą zgodę na przedłużenie pracy elektrowni jądrowych, ale fakt nałożenia dodatkowych podatków na energetykę jądrową z powodu ekonomicznej produkcji energii elektrycznej wykazuje jednoznacznie, jakie źródła energii są tanie – a jakie nie.

Reasumując, praktyka pokazuje, że budowa elektrowni jądrowych daje wiele dobrze płatnych i trwałych miejsc pracy, a uzyskiwanie taniej energii elektrycznej z elektrowni jądrowych stanowi istotny czynnik w pobudzaniu rozwoju przemysłu i przyciąganiu inwestycji. Jest to zatem działanie, które w okresie obecnego spowolnienia gospodarczego jest naszej gospodarce bardzo potrzebne, podobnie jak realizacja innych dużych inwestycji, które nie wymagają dotowania i nie obciążają gospodarki w jej trudnym momencie.


Autor: A Strupczewski, Ł Kuźniarski

Rys.: Podział załogi EJ wg zadań
Facebook