Poznaj atom

Kto nam zbuduje elektrownię?

Środa 30 maja 2012

Pytanie o kadry, obok kwestii technologii i radioaktywnych odpadów jest jednym z pierwszych, zadawanych przy okazji rozmów o polskim programie energetyki jądrowej. I jest to pytanie jak najbardziej na miejscu. Obecne plany zakładają, że pierwszy reaktor energetyczny powinien ruszyć w Polsce za około 10 lat, ale wysoko kwalifikowani fachowcy będą potrzebni znacznie wcześniej, zarówno przy budowie, jak i przy nadzorze i w procesie licencjonowania technologii.

Specjaliści, dobrze znający realia programów jądrowych innych krajów oceniają, że wykształcenie odpowiednich kadr na czas jest zamierzeniem ambitnym, wymagającym mobilizacji wszystkich dostępnych środków, ale jednocześnie jest to osiągalne, pod warunkiem, że nie będziemy zwlekać.

Fachowcy, specjaliści od technologii, głównie inżynierowie będą potrzebni w kilku sektorach. Kluczowa jest kadra w urzędzie dozoru jądrowego, który będzie zatwierdzał kolejne elementy siłowni i nadzorował jej budowę. Urząd musi się przecież doskonale orientować w materii, którą nadzoruje, muszą więc w nim pracować doskonali fachowcy, bo od nich, ich wiedzy i kompetencji w dużej mierze będzie zależeć bezpieczeństwo całego przedsięwzięcia.

Warto w tym momencie przypomnieć, że w Polsce od dawna funkcjonuje dozór jądrowy – Państwowa Agencja Atomistyki. Instytucja ta dba o przestrzeganie norm bezpieczeństwa wszędzie tam, gdzie używa się substancji promieniotwórczych, nadzoruje też bezpieczeństwo jądrowe reaktora badawczego MARIA w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą.

Dlatego agencja prowadzi proces poważnych zmian w zakresie budowy odpowiedniego zaplecza kadrowego. To do specjalistów pracujących w PAA będzie bowiem należało zatwierdzenie pod kątem bezpieczeństwa technologii wybranej przez inwestora i wydanie zezwolenia na budowę elektrowni jądrowej. Ocenią oni przygotowany przez inwestora szczegółowy projekt i, w przypadku zastrzeżeń będą mogli nakazać dokonanie zmian i wyegzekwować swoje nakazy. Projekty poszczególnych urządzeń, ich produkcja, montaż, uruchomienie, eksploatacja – na wszystkich tych etapach konieczne będą zgody niezależnej instytucji dozoru. Ażeby jej decyzje i wymagania miały solidne podstawy, muszą  w takim urzędzie pracować wysoce kompetentni ludzie, z wykształceniem i doświadczeniem w wielu dziedzinach - od budownictwa, przez inżynierię materiałową po budowę maszyn i eksploatację reaktora i całego bloku energetycznego. I już teraz PAA zatrudnia i szkoli specjalistów, którzy dokonywać będą analiz i ocen pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

Polsce zależy, by na programie jądrowym jak najwięcej skorzystał rodzimy przemysł, włączony do łańcucha dostawców elementów do budowy elektrowni jądrowej. Dlatego w pracującym na potrzeby programu przemyśle niezbędna będzie kolejna grupa odpowiednio wykwalifikowanych inżynierów, tacy sami fachowcy muszą też pracować dla inwestora elektrowni, który także musi mieć odpowiednie rozeznanie.
Eksploatacja elektrowni jądrowej także wymaga specjalistycznej wiedzy, i tu potrzebna będzie kolejna grupa inżynierów, wyspecjalizowanych w tym złożonym zagadnieniu. Niezależnie od kadry inżynierskiej, niezbędna będzie spora grupa kadry technicznej – po ukończonych technikach oraz specjalistycznych kursach. Taki korpus techniczny to około 80% kadr
w elektrowni jądrowej. Ponadto spora grupa personelu to specjaliści od utrzymania elektrowni i osoby na stanowiskach nie związanych bezpośrednio z wytwarzaniem energii elektrycznej jak: straż przemysłowa, specjaliści BHP, straż pożarna, personel stołówki pracowniczej, etc.

Zagraniczni specjaliści zwracają uwagę, że Polska nie startuje od zera, w kraju ciągle jest grupa ludzi, kształconych na potrzeby zarzuconego później projektu elektrowni jądrowej z lat 80., podkreśla się też wysoki poziom kadr naukowych. Polscy studenci kierunków technicznych i inżynierowie korzystają z zagranicznych staży u wiodących dostawców i wytwórców technologii jądrowych, ale kształcenie kadr – na co często zwraca się uwagę – musi mieć charakter ciągły i systematyczny. Dlatego też polskie uczelnie techniczne już uruchamiają specjalizacje w zakresie energetyki jądrowej.

Na szczęście w całym procesie Polska może i powinna korzystać z zagranicznych doświadczeń, wymienianych za pośrednictwem wielu międzynarodowych organizacji, powołanych właśnie w celu wymiany wiedzy. Możemy skorzystać ze standardów, opracowywanych przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, rozwiązań zalecanych przez stowarzyszenia dozorów jądrowych, doświadczeń, gromadzonych przez organizacje operatorów elektrowni jądrowych czy producentów technologii.

Jak często zauważa się na różnych spotkaniach, poświęconych energetyce jądrowej, konieczne będzie skorzystanie ze wszystkich możliwych źródeł i dróg pomocy. Szeroko zakreśloną pomoc i współpracę deklarują też już w ramach współpracy na poziomie państw kraje, z których może pochodzić wybrana przez Polskę technologia, jak Francja czy USA.

Warto przypomnieć, że polskie firmy i inżynierowie mają już nowe doświadczenia z energetyką jądrową, bo uczestniczyli np. w budowie reaktora w Finlandii. Z Polski pochodzi duża część orurowania, instalacji elektrycznych i klimatyzacji powstającego bloku Olkiluoto 3. W Polsce powstała też jedna z najważniejszych barier bezpieczeństwa – tzw. liner czyli stalowa okładzina jednej z betonowych obudów reaktora.

Wysłannicy zagranicznych koncernów cały czas poszukują w Polsce potencjalnych dostawców różnych elementów elektrowni. Z ich deklaracji wynika, że po wdrożeniu odpowiednich standardów, głownie jakości, wiele polskich firm może spełnić ich wymagania i dostarczyć potrzebne elementy. Często też przypominają, że inżynierskie wykształcenie w kierunku energetyki jądrowej – jednej z najbardziej technologicznie zaawansowanych dziedzin przemysłu , jest bardzo cenione również poza sektorem jądrowym, praktycznie w każdej dziedzinie opartej na innowacjach i wiedzy.

Facebook