Poznaj atom

Dwa lata po tsunami - energetyka jądrowa po Fukushimie

Poniedziałek 11 marca 2013

Awaria w Elektrowni Jądrowej Fukushima I w marcu 2011 r. była zaskoczeniem dla sektora jądrowego i decydentów wielu państw. Do tej pory przewidywano dosyć dynamiczny rozwój przemysłu jądrowego i uruchamianie w kolejnych latach nowych reaktorów. Spadek poparcia społecznego po awarii spowodował, że politycy w niektórych krajach – w imię wygrania kolejnych wyborów – obiecali rezygnację z dalszego utrzymywania energetyki jądrowej lub z planów jej wprowadzenia. Nie wszędzie jednak tak postąpiono.

Plany rozwoju energetyki jądrowej do 2010 r.
Przed awarią udział elektrowni jądrowych (EJ) w globalnej produkcji energii elektrycznej wynosił ok. 14%. Jeszcze w 2010 roku przewidywano, że udział „energii z atomu” w globalnej produkcji energii elektrycznej zwiększy się do 2050 r. do 20%. Energia jądrowa, wspólnie z Odnawialnymi Źródłami Energii, gazem ziemnym i tzw. technologiami czystego węgla (CCS, zgazowanie podziemne itp.) miała być ważnym narzędziem redukcji emisji CO2 i zmniejszenia wpływu człowieka na klimat. Była ona postrzegana również jako szansa na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, relatywnie niskie ceny energii, ochronę środowiska (poza kwestią emisji gazów cieplarnianych) i impuls rozwoju gospodarki (poprzez wprowadzenie nowych technologii, rozbudowę przemysłu, podniesienie standardów jakości w produkcji i usługach).

Generalnie nikt nie kwestionował bezpieczeństwa reaktorów lekkowodnych, a awaria w Czarnobylu podawana była jako przykład „złej technologii”. W Unii Europejskiej nie było państwa, które planowałoby szybkie odejście od atomu, o ile w ogóle ktoś miał takie plany. Niemcy podjęły decyzję o przedłużeniu pracy swoich reaktorów do 2036 roku. Podobnych decyzji spodziewano się w Belgii. Inne państwa planowały natomiast budowę nowych bloków jądrowych.

Awaria i dwa lata po niej
Efektowne wybuchy wodoru w Elektrowni Jądrowej Fukushima I oraz przerażające doniesienia mediów o „atomowej katastrofie” podważyłozaufanie ludzi do technologii jądrowych. Mało kto chyba zwrócił uwagę, że na skutek awarii w elektrowni nikt nie zginął ani nie ucierpiał od promieniowania*, a szkody materialne dotyczyły wyłącznie budynków elektrowni, podczas gdy trzęsienie ziemi i fala tsunami zabiły ponad 20 tysięcy osób i spowodowały straty sięgające setek miliardów USD. Emocje wzięły górę i politycy w niektórych krajach, w walce o głosy przerażonych wyborców, obiecali rezygnację z utrzymania, rozbudowy lub wdrożenia od podstaw energetyki jądrowej. Paradoksalnie, awaria w Japonii miała większe skutki poza nią.

Ponieważ w przemyśle jądrowym obowiązuje zasada „bezpieczeństwo przede wszystkim” (odpowiednik „dmuchania na zimne”) w pierwszej kolejności postanowiono przeanalizować przyczyny awarii i zastanowić się czy może do niej dojść w innych elektrowniach na świecie, a jeśli nie to czy można jeszcze bardziej zwiększyć bezpieczeństwo EJ aby nie dopuścić do jakiejkolwiek awarii o tak poważnych skutkach jak w Fukushimie (gdzie ewakuowano ponad 100 tys. osób i mocno skażony został obszar kilku tysięcy hektarów). Specjaliści mieli świadomość, że zagrożenia ze strony sił przyrody nie były do tej pory wystarczająco dobrze ocenione, gdyż trzęsienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera i fali tsunami o wysokości 15 m nikt w Japonii się nie spodziewał.

Komisja Europejska postanowiła przeprowadzić tzw. stress testy, czyli badania odporności elektrowni jądrowych na ekstremalne zjawiska przyrodnicze (powodzie, huragany, burze, trzęsienia ziemi, osuwanie się gruntu itp.) oraz kataklizmy naturalne spowodowane działalnością człowieka (np. uszkodzenia zapór wodnych grożące zalaniem elektrowni). Testy realizowane były przez operatorów EJ, a następnie weryfikowane przez krajowe instytucje dozoru jądrowego (do 31 grudnia 2011 r.), a później przez międzynarodowe grupy eksperckie, w skład których wchodzili przedstawiciele organów dozoru jądrowego z różnych państw (do 30 czerwca 2012 r.). W badaniach wzięły udział wszystkie kraje UE posiadające EJ oraz Litwa (posiadająca wyłączoną i likwidowaną Elektrownię Jądrową Ignalina), Szwajcaria i Ukraina. Jak informuje Państwowa Agencja Atomistyki (PAA, polski urząd dozoru jądrowego) zarówno Komisja Europejska jak i Europejska Grupa Organów Dozoru Jądrowego (ENSREG) w swoich sprawozdaniach stwierdziły, że dzięki stress testom wykryto pewne obszary związane z bezpieczeństwem elektrowni jądrowych, które wymagają działań mających poprawić to bezpieczeństwo, jednak nie wykryto żadnych problemów, które wymagałyby natychmiastowego wyłączenia którejkolwiek z elektrowni. Ogólnie rzecz ujmując, nie stwierdzono żadnych istotnych zagrożeń dla bezpieczeństwa tych obiektów. Więcej informacji można znaleźć na stronie ENSREG.

Drugą inicjatywą międzynarodową, mającą przyjrzeć się poziomowi bezpieczeństwa EJ na świecie, był specjalny plan działań Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). Jak podaje PAA, plan działań MAEA obejmuje 12 zagadnień:

  1. Oceny bezpieczeństwa w świetle awarii elektrowni Fukushima-Daichi (Fukushima I)
  2. Organizacja eksperckich misji przeglądowych MAEA
  3. Przygotowanie do reagowania na zdarzenia radiacyjne
  4. Działalność krajowych urzędów dozorowych
  5. Współpraca organizacji eksploatujących elektrownie jądrowe
  6. Przegląd norm bezpieczeństwa zalecanych przez MAEA
  7. Przegląd międzynarodowych ram prawnych
  8. Współdziałanie z państwami członkowskimi, które planują uruchomienie energetyki jądrowej
  9. Budowanie potencjału wiedzy i doświadczenia
  10. Weryfikacja środków ochrony ludności i środowiska przed promieniowaniem jonizującym
  11. Doskonalenie środków komunikacji i rozpowszechnianie informacji
  12. Prace badawczo-rozwojowe w zakresie bezpieczeństwa jądrowego
Więcej informacji na temat planu znajduje się na stronie MAEA i stronie PAA (Plan działania MAEA).

Po awarii w Fukushimie tylko kilka państw zrewidowało swoją politykę energetyczną. Decyzję o rezygnacji z energetyki jądrowej lub jej szybkiej (w perspektywie do 2030 r.) likwidacji podjęły Niemcy i Belgia. W Niemczech już kilka dni po awarii w Japonii kanclerz Angela Merkel nakazała wyłączenie 8 najstarszych bloków jądrowych. W maju 2011 r. rząd federalny zdecydował o wyłączeniu wszystkich bloków do 2023 r. Znamienny jest fakt, że rząd przyznał oficjalnie (konferencja prasowa ministra środowiska Norberta Roettgena w maju 2011 r. po ogłoszeniu wyników stress testów dla niemieckich elektrowni), że nie ma powodu dla którego należałoby natychmiast wyłączyć elektrownie jądrowe, a decyzja o ich likwidacji nie opiera się na względach bezpieczeństwa. Zmiana polityki rządu Angeli Merkel wynikała z pobudek czysto politycznych, ponieważ kilka tygodni po awarii w Fukushimie miały miejsce wybory do parlamentów kilku niemieckich landów, a partia Zielonych bardzo zyskała w sondażach dzięki swoim antyjądrowym hasłom. Rząd zapowiedział zastąpienie elektrowni jądrowych Odnawialnymi Źródłami Energii, jednak eksperci poddają w wątpliwość te plany – opublikowane w 2012 r. ekspertyzy Niemieckiej Agencji Rynku Energii (która w połowie należy do rządu federalnego i w połowie do firm energetycznych i banków) wskazują, że zastąpienie elektrowni jądrowych będzie wymagało budowy nowych elektrowni węglowych i gazowych co najmniej do 2050 roku. Niemcy zostaną uzależnione od importu energii, a jej ceny na rynku znacząco wzrosną. Bardzo wiele mówi się też o całkowitych kosztach „Energiewende” (niem. „Rewolucja energetyczna”) – obecnie szacuje się je w granicach od 1 biliona EUR do 2030 r. (stanowisko rządu) do 1,4-1,7 biliona EUR do 2030 r. (wyliczenia firmy Siemens). Szacuje się, że najwięcej kosztów pochłoną dopłaty do Odnawialnych Źródeł Energii. W 2012 r. z tego powodu ruszyła pierwsza fala podwyżek cen energii. Niemiecki przemysł na razie jest chroniony przez rząd systemem ulg, za które płacić muszą gospodarstwa domowe, jednak politycy SPD i Zielonych domagają się ich zniesienia, na co firmy zagroziły likwidacją fabryk i przeniesieniem produkcji do innych krajów.

W Szwajcarii rząd podjął decyzję o zakazie budowy nowych bloków jądrowych, pomimo że większość społeczeństwa popiera energetykę jądrową. Warto tu zauważyć, że rząd konfederacji nie planuje przeprowadzenia referendum, a już dwa razy w historii tego kraju obywatele opowiedzieli się w referendum za wykorzystaniem „atomu”.

Referendum zorganizowano natomiast we Włoszech. Jego okoliczności zasługują na szczególną uwagę: referendum dotyczyło 3 kwestii, z których wszystkie były politycznie łączone z coraz bardziej niepopularnym premierem Silvio Berlusconim. Jedno z pytań dotyczyło nowego programu jądrowego i jego realizacji. Program ten był powszechnie utożsamiany z nielubianymi politykami, zarówno premierem, jak i jego ministrami gospodarki, którzy przepadli w głośnych aferach korupcyjnych (nie związanych w żaden sposób z programem energetyki jądrowej). Środowiska naukowe i specjaliści w zakresie energetyki nawoływali do bojkotu referendum. Między innymi to było przyczyną bardzo niekorzystnego wyniku dla zwolenników energii jądrowej – aż 89% głosujących opowiedziało się przeciwko nowemu programowi atomowemu. Rząd zdecydował o odłożeniu realizacji programu o co najmniej 4 lata.

Z innych państw, które zarzuciły plany rozwoju energetyki jądrowej, pozostają do wymienienia Filipiny i Kuwejt.

Perspektywy
Spośród państw członkowskich UE za kontynuacją programów jądrowych opowiedziały się:

  • Wielka Brytania - planuje budowę 12-16 nowych bloków jądrowych do 2030 roku,
  • Francja – prezydent Nicolas Sarkozy planował dalszą rozbudowę francuskiego sektora jądrowego, jego następca Francois Hollande rozpoczął debatę na temat udziału energetyki jądrowej w produkcji energii we Francji w długim terminie, obiecał Partii Zielonych zamknięcie jednej elektrowni – w Fessenheim),
  • Szwecja – planuje zastąpienie 2 reaktorów nowymi
  • Hiszpania – rząd zrezygnował z planów likwidacji EJ oraz zmienił prawo tak, aby umożliwić operatorom przedłużenie okresu eksploatacji bloków jądrowych do 60 lat (jeśli będą one spełniać wymagania bezpieczeństwa)
  • Holandia – rząd nie planuje likwidacji jedynej czynnej EJ w tym kraju (EJ Borssele), która ma pracować do 2033 r. Obok niej miał powstać nowy blok jądrowy, jednak niestabilne ceny energii na rynku europejskim, niskie ceny gazu i brak pewności co do przyszłych cen pozwoleń na emisje CO2 przyczyniły się do odroczenia procesu inwestycyjnego.
  • Finlandia – nowa polityka energetyczna rządu przewiduje dążenie do niezależności energetycznej, co ma zostać osiągnięte poprzez rozbudowę obecnie działających elektrowni jądrowych oraz budowę nowych. Kontynuowana jest budowa bloku nr 3 typu EPR (pierwszy na świecie) w EJ Olkiluoto oraz przygotowywana jest budowa bloku nr 4, a także nowej EJ Hanhikivi,
  • Czechy – w 2012 roku rząd opublikował nową politykę energetyczną, która zakłada zwiększenie udziału energii elektrycznej wytwarzanej w EJ do co najmniej 50% w roku 2040 i jednoczesną rezygnację z węgla, który obecnie stanowi 60%. W 2013 r. ma się rozstrzygnąć przetarg na budowę dwóch nowych bloków w EJ Temelin. Planowane są kolejne bloki w EJ Dukovany,
  • Słowacja – buduje dwa nowe bloki w EJ Mochovce, planuję rozbudowę EJ Bohunice oraz postawienie nowej EJ Kecerovce,
  • Węgry – planują budowę 2 nowych bloków w EJ Paks,
  • Bułgaria – rząd planuje rozbudowę EJ Kozłoduj o nowy blok, ale socjalistyczna opozycja zapowiedziała wznowienie budowy EJ Belene po dojściu do władzy
  • Rumunia – rząd planuje dokończenie budowy bloków nr 3 i 4 w EJ Czernawoda,
  • Słowenia – rząd planuje budowę drugiego bloku w EJ Krsko,
  • Litwa – rząd planuje budowę nowej EJ Wisaginia, obok wyłączonej EJ Ignalina, niezależnie od niekorzystnego wyniku referendum,
  • Polska – rząd planuje uruchomienie pierwszej EJ w 2024 r.

Na kontynencie europejskim są również inne państwa, które budują nowe elektrownie jądrowe:

  • Rosja – bardzo mocno rozwija swoją energetykę jądrową, buduje obecnie 10 nowych bloków (w tym pierwszy blok w nowej EJ Bałtycka w Obwodzie Kaliningradzkim, 65 km od granicy z Polską), planuje budowę kolejnych bloków jądrowych w perspektywie do 2021 roku, rozwija również program reaktorów prędkich powielających (w budowie jest blok z reaktorem FBR o nazwie BN-800 w Biełojarsku). Rosja będzie budować również elektrownie jądrowe w Wietnamie, Bangladeszu i Turcji
  • Ukraina – posiada 15 reaktorów energetycznych w 4 elektrowniach jądrowych, buduje 2 nowe bloki w EJ Chmielnicka
  • Białoruś – buduje swoją pierwszą EJ w Ostrowcu (rozpoczęto prace ziemne, podpisano kontrakt z rosyjskim Atomstrojeksportem i bankami)

Energetyka jądrowa, mimo wydarzeń w Fukushimie, ma przed sobą perspektywy w skali globalnej. Co prawda w 2011 r. więcej bloków jądrowych wyłączono niż oddano do użytku (głównie z powodu politycznej decyzji Niemiec o wyłączeniu 8 najstarszych reaktorów, a także zniszczeniu 4 bloków w EJ Fukushima I), ale już w 2012 r. proporcje były odwrotne. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej w wydanym we wrześniu 2012 r. (a więc ponad rok po awarii w EJ Fukushima I) raporcie pod tytułem Energy, Electricity and Nuclear Power Estimates for the Period up to 2050 przewiduje, że w scenariuszu pesymistycznym moc zainstalowana w EJ na świecie wzrośnie z obecnych 370 GWe do 456 GWe w 2030 roku, natomiast w scenariuszu optymistycznym wzrośnie do 740 GWe w 2040 roku – co byłoby więcej niż podwojeniem obecnej mocy. Z kolei Światowa Rada Energetyczna (World Energy Council), w wydanym w 2012 r. raporcie World Energy Outlook 2012 prognozuje, że moc zainstalowana w EJ zwiększy się do 580 GWe w 2035 r. Udział elektrowni jądrowych w światowej produkcji energii elektrycznej zmniejszy się z 13,8% obecnie do 12% w 2035 r., chyba że państwa podejmą intensywne wysiłki w kierunku redukcji emisji CO2 – w takim przypadku udział EJ zwiększy się do 19%. Rada zauważa, że zmniejszenie udziału energetyki jądrowej spowoduje wzrost wydatków na import paliw kopalnych, wzrost cen energii i znacznie utrudni osiągnięcie celów klimatycznych.

Obecnie w budowie jest 66 bloków jądrowych. W tym roku ma zostać oddanych do eksploatacji 12, a w przyszłym roku 17-19.

* Raport WHO na temat prognozowanych skutków zdrowotnych awarii w Fukushimie wskazuje, że istnieje kilkuprocentowy wzrost prawdopodobieństwa zachorowań na różnego rodzaju nowotwory u mieszkańców dwóch miejscowości – Namie i Iitate - głównie wśród dziewczynek i kobiet poniżej 18 roku życia. Wyliczenie opiera się jednak na bardzo zachowawczych założeniach: po pierwsze na hipotezie LNT (zakłada ona, że każda dawka promieniowania jest szkodliwa) i po drugie na założeniu, że narażenie będzie efektem m.in. spożywania skażonych pokarmów i stałego przebywania w miejscach, do których obowiązuje zakaz wstępu. Władze Japonii i przedstawiciele wspomnianych wyżej społeczności lokalnych skrytykowali przyjęte założenia jako odstające od rzeczywistości gdyż, jak stwierdzono, nikt nie spożywa skażonej żywności ani nie mieszka na terenach zamkniętych.

Elektrownie jądrowe w Europie

Facebook