Polska z energią

Napromieniony czy promieniotwórczy?

Piątek 05 lipca 2013

Często, zwłaszcza w przekazach medialnych, mylonych jest wiele pojęć dotyczących ogólnie pojętej atomistyki. Problem jest tym poważniejszy, że niewłaściwe użycie niektórych zwrotów może zupełnie wypaczyć sens wypowiedzi. Przykładem jest zamiennie stosowanie terminów napromieniony i promieniotwórczy. Stwarza to wrażenie, że materiał napromieniony, czyli poddany działaniu promieniowania jonizującego, staje się automatycznie radioaktywny (emitujący promieniowanie). Jest to oczywistym nadużyciem. We wszystkich procesach wykorzystujących dla celów przemysłowych promieniowanie gamma i wiązki elektronów, zjawisko indukcji radionuklidów jest fizycznie niemożliwe. Służy temu między innymi formalne ograniczenie energii szybkich elektronów w instalacjach przemysłowych do 10 MeV, co zupełnie eliminuje zjawisko reakcji fotojądrowych1.

Właściwe posługiwanie się terminami specjalistycznymi jest istotne, biorąc pod uwagę, że dziś powszechnie wykorzystuje się obróbkę radiacyjną do sterylizacji i higienizacji wyrobów medycznych, przeszczepów, farmaceutyków, kosmetyków, ziół i przypraw ziołowych. Media w istotny sposób kształtują opinię społeczeństwa na temat ewentualnych zagrożeń związanych z różnymi zastosowaniami technik jądrowych w przemyśle, medycynie, rolnictwie, ochronie środowiska, kosmonautyce, obronności i nauce. Zastanówmy się, co może pomyśleć czytelnik, który przeczyta taką oto relację: „Inwazja napromieniowanych dzików” - czytamy w internetowym wydaniu "Der Spiegel”. Autor kontynuuje: „Dlaczego akurat dziki są szczególnie narażone na radiację? Bo uwielbiają grzyby i trufle - a te chłoną promieniowanie radioaktywne jak gąbka” 2. Jest to tylko jeden z przykładów źle napisanego komunikatu. W rzeczywistości mięso dzików opisywanych w artykule nie spełniało bardzo rygorystycznych norm z powodu skażenia (zabrudzenia) radionuklidami (pierwiastkami promieniotwórczymi), a nie dlatego, że było napromienione. Wiele komentarzy o podobnym wydźwięku ukazało się w związku z awarią elektrowni jądrowej w Fukushimie. Informowano między innymi o napromienionych grzybach czy ryżu, które dotarły do Europy. Po takiej lekturze przeciętny obywatel może odnieść wrażenie, że materiały lub żywność wyjaławiane radiacyjnie, (czyli napromieniane) są radioaktywne i mogą stanowić zagrożenie dla jego zdrowia czy życia. Jednak w rzeczywistości do produktów dostały się pierwiastki radioaktywne, których aktywność promieniotwórcza jest prosta do zmierzenia. Rutynowo takich kontroli dokonuje się na granicach państw czy lotniskach. Natomiast stwierdzenie czy obiekt, również człowiek, został wcześniej napromieniowany to zupełnie inna sprawa. Stwierdzenie napromienienia naszego organizmu dawką 50 krotnie wyższą od rocznych dawek granicznych dla ogółu ludności jest prawie niemożliwe. Dawka pochłonięta na poziomie 200 mSv (dopuszczalna dla ratowników w czasie awarii radiacyjnych) to w zasadzie próg czułości obecnych metod analitycznych3.

Wskazówką pozwalającą rozróżnić promieniotwórczość od napromieniowania, mogą być zastosowane obecnie jednostki miar aktywności promieniotwórczej i dawki pochłoniętej promieniowania (czytaj więcej).

W konsekwencji, duża część społeczeństwa błędnie odbiera termin „napromieniony”. Należy podkreślić że traktowanie materiałów promieniowaniem jonizującym w celu korzystnej modyfikacji właściwości jest obecnie rutynowym zabiegiem w wielu dziedzinach. Należy przypuszczać, że wiele osób, nie chcąc ryzykować, po prostu zrezygnuje z zakupu oznaczonego „zieloną koniczynką” produktu sterylizowanego radiacyjnie (decydując się na wyroby być może zakażone bakteriami co stwarza rzeczywiste zagrożenie dla ich zdrowia). Można również zrozumieć przedsiębiorców, którzy w interesie nabywców, wyjaławiają (płacąc za usługę napromieniowania spore pieniądze) wyroby zgodnie z zaleceniami organów nadzorującymi higienę, a którzy boją się o tym informować na opakowaniu. Obawiają się, że odbiorcy mogą pomyśleć, że kupują wyrób promieniotwórczy. Jak widać nieprecyzyjnie sformułowana treść wprowadza w gruncie rzeczy dezinformację. Ostatecznie naraża się w ten sposób producentów na straty a konsumentów niehigienizowanych wyrobów na zakażenia bakteryjne.

W Instytucie Chemii i Techniki Jądrowej w Warszawie działa jedyna w kraju przemysłowa Stacja Sterylizacji Radiacyjnej. Źródłem promieniowania jonizującego jest akcelerator elektronów Elektronika 10/10 o energii wiązki 10 MeV i mocy 10 kW. Kolejny akcelerator o podobnej energii przyspieszanych elektronów i nieco większej mocy jest aktualnie w trakcie budowy. Stacja posiada Certyfikat Systemu Zarządzania w zakresie projektowania i przeprowadzania procesu napromieniania wyrobów medycznych i świadczy usługi dla ponad 50 instytucji pracujących dla potrzeb Służby Zdrowia, wytwórców kosmetyków oraz produktów leczniczych. Z myślą o tych użytkownikach, jak również o przedsiębiorcach, którzy potencjalnie mogą stosować metody sterylizacji radiacyjnej IChTJ organizuje co dwa lata specjalne kursy - Szkoły Sterylizacji Radiacyjnej. Ich podstawowym zadaniem jest przedstawienie obiektywnych informacji na temat różnych metod wyjaławiania w taki sposób, aby można było wybrać najlepsze rozwiązania, z punktu widzenia konkretnych wyrobów.

Dr inż. Wojciech Głuszewski, Instytut Chemii i Techniki Jądowej

1 Teoretycznie przy bardzo dużych energiach elektronów prawdopodobne są reakcje fotojądrowe z udziałem niewielkiej ilości kwantów promieniowania rentgenowskiego powstających w wyniku hamowania elektronów.
2 Termin „promieniowanie radioaktywne” oznacza mniej więcej „promieniowanie promieniotwórcze”. Promieniotwórczy i radioaktywny to synonimy.
3 Dziennikarz, który, przebywał krótko na terenach w okolicy elektrowni Fukushima nie został nawet przyjęty do japońskiego szpitala, gdy chciał się upewnić czy nie został przypadkiem napromieniowany. Z jego reakcji wynikało, że czuł się zlekceważony. Po powrocie do kraju przeszedł badania, które pozwoliły wykryć śladowe ilości radionuklidów i na tej podstawie próbowano oszacować dawkę promieniowania, jaką otrzymał. Japońscy lekarze nie przyjęli go na badania, bo z góry wiedzieli, że nie są w stanie wykryć skutków napromieniowania u osoby, która nie uczestniczyła w akcji na terenie elektrowni.

Radura - symbol, jakim oznacza się żywność sterylizowaną przy zastosowaniu promieniowania jonizującego.

Facebook